![]()
|
Uwaga!!! rynek modelarski tak szybko się zmienia, pojawia się tyle nowych produktów (szczególnie elektronika) że nie sposób na bieżąco aktualizować stronę. Dlatego wskazówki sprzetowe należy traktować bardzo luźno. 1. Na samym początku zbieramy kasę ! czym więcej tym lepiej bez tego się nie obejdzie :-( Niestety modelarstwo RC szczególnie lotnicze jest bardzo kosztowne, na sam start trzeba mieć minimum 1,5tys zł, górnej granicy praktycznie nie ma równie dobrze może to być 70tys $ za dużego jumbo z silnikami odrzutowymi. 2. Załatwiamy symulator lotu Symulator będzie nam potrzebny po to, aby przyspieszyc nauke latania bezstresowo :-) założenie jest takie aby nie mylic kierunków np przy locie na siebie. Tutaj chciałbym przestrzec przed takim symulatorami darmowymi jak FMS (bardzo slaba grafika i realizm lotu) Dlatego warto zastanowic się nad jakims topowym symulatorem jak np AEROFLY PROFESSIONAL DELUXE, REFLEX, PHOENIX, G3 Grafika jest bardzo realistyczna jak byśmy oglądali film, na dole dwie fotki zrzutu ekranu. Symulator REFLEX
Symulator AEROFLY PROFESSIONAL DELUXE ![]() Niestety kosztują one kolo 650-800zl, druga opcja do której nikogo nie namawiam to zakup interface (to nie jest zwykły kabel) można kupić na aukcjach allegro od około 35zł sam program można pożyczyć od kolegi... Jeżeli ktos chce latać smigłowcami to taki symulator jest po prostu niezbędny inaczej stracisz dużo kasy a na końcu się zniechęcisz... Oczywiście nic nie zastapi nam lotów w realu dlatego znajdź jakiś modelarzy RC w swojej okolicy, taki modelarz oblata ci model i nauczy latać dzięki temu przejdziesz przez etap nauki bardzo miękko bez zbednych wydatków i nie zniechęcisz się do modelarstwa. Ja osobiscie nie korzystałem z żadnych symulatorów bo mnie nauczył latać kolega z lotniska, nasze aparatury były połaczone kablem instruktor-uczeń jest to idealna sytuacja. Dzieki temu nie rozbiłem modelu podczas nauki wszystko przebiegło bez stresowo i przy każdym powrocie do domu cieszyłem się całym modelem :-)) 3. Jaki wybrać pierwszy model ?
Może wyjasnie na samym poczatku co można zaproponowac poczatkujacemu pilotowi. Najczęsciej osoby zaczynajace przygode z modelarstwem to osoby młode z ograniczonym budżetem, dlatego co niektórzy będą zastanawiali się nad samodzielną budową modelu latajacego, osobiscie nie polecam takiej opcji ze względu na fakt że nie ma sie jeszcze (najczęsciej) odpowiedniej wiedzy i doswiadczenia. Dziesiątki godzin spędzone przy budowie modelu mogą być bezpowrotnie stracone gdy źle ustawi się kąty zaklinowań czy jakiś z elementów będzie za słaby, dodam tez że bardzo często plany ściagniete z internetu zawieraja dużą ilosć błędów co może poważnie utrudnić budowę i późniejszy oblot. W lepszej sytuacji są osoby które mogą liczyć na pomoc innego doswiadczonego modelarza który dobrze poradzi podczas budowy modelu, nauczy latać oraz pokaże co z czym się je. Gdy już decyzja została podjęta, można się zastanowić co dalej. Wielu modelarzy proponuje na poczatek szybowce, to dobry wybór dlatego że szybowiec szczególnie wolny ze wzniosem (stateczny) trudniej rozbic (najczęsciej małe obciażenie płata )i łatwiej go opanować. Jedna ważna uwaga, najlepiej jak szybowiec ma pełne sterowanie i tak najlepiej sie uczyc latac czyli wysokosć/kierunek/lotki. Należy się zastanowic czy będziemy mieli możliwosć latania takim modelem i czy będzie nam to odpowiadało. Szybowiec musi się najpierw jakoś wzbić w powietrze można to zrobić za pomoca długiej gumy (najczesciej lekkie szybowce) lub za pomocą drugiego modelu spalinowego tj. holówki, tylko czy na lotnisku będzie ktoś kto będzie nas holował ? Kolejna propozycja to model z napędem elektrycznym klasy parkflayer o rozpietosci około 65 do 95cm (na zdjęciu pozycja nr3), są to lekkie modele wykonane najczęsciej z depronu lub pianki EPP, taki model waży od 180 do 400gram. Ich duzym atutem jest wrażliwosć na kraksy albowiem depron czy piankę epp można łatwo skleić na miejscu specjalnym klejem CA z aktywatorem, tak więc praktycznie po kraksie można wykonywać kolejne loty po pięciu minutach :-). Nie bez znaczenia jest koszt zakupu około 135zł lub samodzielna budowa za około 35zł, niestety modele takie maja tą wadę, że latanie nimi ogranicza się do lotów w dużej hali lub na dworze przy bezwietrznej pogodzie. Aby latac takim modelem wcale nie trzeba jechać na lotnisko, wystarczy nawet mały plac czy park. Wielu modelarzy którzy mają duże modele kupują parkflyera aby polatac sobie koło domu naprawde fajna sprawa :-) Ja osobiście polecam model o w/w właściwościach jeśli chodzi o naprawę i łatwość pilotażu ale bardziej odpornego na wiatr gdzie można nawet latać przy średnim wietrze, zarazem będąc niezależnym od innych oto link: Propozycja modelu dla początkującego modelarza. Jest to w pełni sterowany model dużo więcej niż zabawka, łatwy w pilotażu zarazem niezniszczalny szczerze polecam! I kolejna propozycja to model treningowy ze wzniosem i napędem spalinowym klasy 40 (na zdjęciu pozycja nr1 i 2) o rozpietosci około 130 do 170cm, model taki waży około 1,7 do 2,8kg. Specjalnie piszę o takiej wielkości bo to taki "standard" i większość modelarzy w polsce lata modelami klasy 40-50 co widac szczególnie na zlotach. Model można zaopatrzyć w silnik żarowy o pojemnosci około 7,5ccm. Jest to bardzo dobry wybór dla osób które nie chcą być uzależnione od holownika czy złej pogody (w granicach rozsądku jak będzie mocny wiatr i tak nie polatasz). Koszt zakupu nie powala na kolana, nowy model z silnikiem można już kupic za 850zł a serwa do niego wkłada się standardowej wielkości (takie serwa najczesciej dostaje sie przy zakupie aparatury) . Model treningowy ze wzniosem wybacza wiele błedów i najczęsciej ma prostą budowę co ułatwia naprawy. Jeżeli pieniądze nie stanowią problemu to zdecydowanie mogę polecic taki model na poczatek to wspaniała sprawa latac w pełni sterowanym modelem który jest poprawny w pilotażu. Jedyny minus to papranie się w brudnym paliwie i ryzyko zgaśnięcia silnika w locie co nie sprzyja nauce. 4.Silnik spalinowy czy elektryczny ? ![]() Odpowiadajac na to pytanie już mi przechodza ciarki po plecach, to jest jedno z tych pytań na kótre można dyskutować godzinami dlatego ja skrócę to do niezbednego minimum. Porównanie tych napedów postanowiłem rozpoczać od tabelki.
Skoro już wiesz jakie sa zalety i wady tych napedów to chciałbym zrobić jeszcze zestawienie i porównanie kosztów zakupu. Jezeli to model parkflyer który waży do 400g to na 99% bedzie to naped elektryczny gdzie koszty sa naprawdę małe szczególnie gdy silnik zrobi się we własnym zakresie. Dlatego porównanie zaczne od modeli powyżej 0,8kg wagi i przy założeniu że w przypadku napedu elektrycznego będą to minimum dwa pakiety co daje nam około 20minut lotu i że w przypadku napedu spalinowego powyzej 10ccm silnik 4suwowy. Do napedu spalinowego doliczyłem paliwo bo przecież na czyms trzeba latać. NAPED SPALINOWY
NAPĘD ELEKTRYCZNY
PORÓWNANIE CEN ELEKTRYK-SPALINA
Jak widac w przypadku napędu elektrycznego koszty sa całkiem znosne w modelach o wadze do 1,5 max 2kg, dzieje się tak dlatego że silniki mieszcza sie w poborze pradu 25-28A a jedna cela LI-POL która ma taka wydajnosc kosztuje około 100zł, niestety powyżej 30A koszty pakietów potrafia wzrosnać nawet o 100% (wszystko zależy od firmy). W przypadku modeli akrobacyjnych F3A gdzie waga dochodzi do 5kg koszty sa delikatnie mówiac nie do przyjecia choć cena to pojęcie względne, jeden zarabia 1000zł miesiecznie drugi 10000zł. Na dzień dzisiejszy naped elektryczny to jeszcze droga zabawa, jednak taniejace pakiety daja nadzieje że za kilka lat koszty zelektryfikowania modelu okaża się całkiem znosnie i naped elektryczny będzie częsciej spotykany na naszych lotniskach ze względu na swoje zalety. Jako początkujacy pilot zadajesz sobie pewnie pytanie jakimi minimalnymi parametrami powinna się charakteryzować aparatura. Absolutne minimum to: elektroniczne trymery, pamięć modeli, rewersy na każdy kanał, ustawienie EPA/TRVL ADJ ( wychylenia serwa), wbudowane mixery np lotki-kierunek. Pozostała kwestia pasma nadawania, w Polsce dopuszcza się częstotliwość 35Mhz dla modeli latających jednak pasmo to zostało prawie "porzucone" przez modelarzy z uwagi na nowe możliwości jakie pojawiły się w zakresie sterowania modelami. Chodzi tu o niestrzeżone ogólnodostepne pasmo 2.4Ghz, jeszcze w 2008-2009 roku odbywały się burzliwe dyskusje które pasmo wybrać. Ostatecznie wygrało pasmo 2.4ZGhz ale tylko i wyłacznie dlatego, że producenci dopracowali technologię modułów wcz i odbiorników na to pasmo. Pierwsze aparatury na 2.4Ghz które pojawiły się na rynku były bardzo niepewne... miały dużo mniejszy zasięg od 35Mhz i mimo cyfrowego kodowania sygnału przeskakiwania po 2 lub więcej kanałów nie zapewniały bezpieczeństwa czego skutkiem były spektakularne kraksy. Dziś system f-my Spektrum/JR/Graupner czy Futaba zapewniają bardzo wysoki stopień bezpieczeństwa i praktycznie 90% modelarzy na zlotach lata już w tym paśmie. Odzwierciedlenie tego widać w sklepach modelarskich. Chciałbym tutaj dla tych co nie wiedzą, opisać w telegraficznym skrócie jakie są różnice między tymi pasmami. W paśmie 35Mhz udaje się uzyskac nieco wiekszy zasięg (ważne dla pilotów FPV) nie koliduje to też z telemetrią i nadajnikami z kamer które pracujea na 2.4Ghz. Minus Pasma to, że musimy mieć pewność, że nikt nie używa tego samego kanału co my, w przeciwnym razie można nawzajem sobie zakłócać co może a nawet na pewno doprowadzić do rozbicia modeli. W nowszych aparaturach na 35Mhz były już stosowane moduły i odbiorniki z syntezą częstotliwości, nie potrzeba wtedy zapasowych kwarców aby zmienic kanał. Natomiast w paśmie 2,4Ghz nie musimy się martwić o zajętośc kanału, po właczeniu aparatury zestaw sam wybierze wolną częstotliwośc nawet jak w tym samym czasie będzie stało 20 modelarzy którzy lataja modelami. W zależności od systemu zestaw będzie sobie przeskakiwał po wolnych częstotliwościach lub zajmie na stałe wolne, szczegóły proszę sobie doczytac na stronie producentów (każdy ma inaczej) I na sam koniec zestawienie kosztów, podane ceny należy traktowac jako orientacyjne ponieważ ceny mogą się różnic w zaleznosci od miejsca zakupu jak również wyposażenia.
Zasilanie modelu należy traktować poważnie albowiem awaria zasilania w najlepszym przypadku oznacza kraksę lub uszkodzenia ciała. W modelarstwie korzysta się praktycznie z pięciu typów akumulatorów:
Jak już jestesmy przy zasilaniu to zobaczmy jak wyglada taka instalacja. W przypadku najprostszej instalacji bez managera należy koniecznie kupić wyłacznik dobrej jakosci gdyż jest on najczulszym elementem i to wlasnie przez nie rozbił się nie jeden model. Wyłaczniki stosowane w modelarstwie posiadaja dwie seksje przełaczajace, jeżeli jedna nie styka to druga ratuje model dlatego tak ważne jest aby nie zakładać niepewnych wyłaczników szczególnie te które maja jedna sekcje JEST TO NIEDOPUSZCZALNE. Doradzam też unikanie wszelkich wtyczek i gniazd na poziomie akumulator-wyłacznik, każde takie pałaczenie zwieksza ryzyko rozbicia modelu, lepiej obciać te wtyczki i zlutowac na stałe. I jeszcze schemacik najprostszej instalacji bez wadliwych wtyczek.
-------------------------------------------------------------- I drugi schemat bardziej bezpiecznej instalacji z dwoma akumulatorami i managerem. Taka instalacja spokojnie starczy do modeli o maxymalnej rozpietosci 2,3m bez serw cyfrowych (cyfrowe maja większy pobór pradu)
Jak widac na zdjęciu oprócz drugiego akumulatora pojawił się dodatkowy element, to manager zasilania, po co to wszystko ? gdy akumulator nr1 się rozładuje to manager zasilania przełacza zasilanie na akumulator nr2 uruchamiajac sygnalizacje dzwiekowa. Samo przęłaczenie na drugi akumulator dzieje się tak szybko że pilot nawet nie wie że cos sie stało gdyby nie sygnalizacja dzwiekowa. Korzysci ze stosowania managera sa oczywiste, wydajesz 130zl na manager zaoszczedzisz przynajmniej kilkaset na modelu. Ja sam na zlocie w Pile miałem taka sytuacje że po naładowaniu pakietu (ładowarka dziwnie szybko zakończyła ładowanie) wykonałem lot, nagle rozległ się sygnał dzwiekowy i okazało sie że ten dźwięk dobiega z mojego modelu, wyladowałem sprawdziłem pakiet i okazało się że padła jedna cele w pakiecie nr1 zaoszczedziłem troche pieniędzy i nerwów wydatek sie opłacił. W tym konkretnym przypadku na wyłaczniku zasilania nie płyna żadne wieksze prady, nawet obcięcie kabla nie powoduje wyłaczenia instalacji bardzo sprytne rozwiazanie. Edycja 02.02.2007 Postanowiłem dorzucić schemat instalacji elektrycznej w modelu klasy gigant 2,6m. Instalacja taka jest już nieco bardziej rozbudowana od porzednich. Opis wkrótce, instalacja ta zamontowana jest w moim modelu Extra 330 Kliknij
Tutaj znajdzie się opis doboru serw do wielkosci modelu Gdy już dobralismy odpowiednie serwa do modelu należy się zastanowic jakie sa potrzebne dzwignie, jeżeli to trener lub lekki model akrobacyjny do 3-4kg można stosowac standardowe dzwignie (plastikowe). Gdy jednak mamy wieksze ambicje do agresywnej akrobacji często stosuje się dzwignie metalowe czy nawet laminatowe, takie dzwignie można spotkać w duzych modelach klasy gigant i wyczynowych smigłowcach. Ponizszy schemat jest najprostsza instalacja w samolocie z napędem spalinowym, w wiekszych modelach dodatkowo dochodzi manager zasilania lub power box, drugi pakiet zasilajacy, opcjonalnie instalacji dymna i oczywiście wieksza ilosć serw w zależnosci od wielkosci. Nie będe podawał przykładów rozbudowanych instalacji albowiem to przecież poczatki :-) ------------------------------------------------------------------- Warto Też spojrzeć na poniższy schemat instalacji elektrycznej w modelu napedzanym silnikiem elektrycznym. Jak widac w tym przypadku akumulator ma wyzsze napiecie niż dopuszczalne napiecie dla odbiornika, dlatego akumulator jest podłaczony do regulatora napiecia i to regulator zasila odbiornik napieciem 4,8V ktos może sobie zadac pytanie jak to jest że odbiornik jest zasilany jednym przewodem 3żyłowym i jeszcze można regulowac obroty silnika mimo faktu że jest wolne miejsce w odbiorniku BAT (zasilanie). Dla odbiornika jest obojętne w który kanał włoży się wtyczke zasilania, ponieważ w rzędzie wszystkie sa połaczone ze soba, 1000słów nie zastapi jednego obrazka a zatem zerknij niżej. Jak widać wtyczke zasilania można włożyc w kanał 1 lub nawet 5, nie ma to znaczenia jeśli chodzi o samo zasilanie odbiornika. Ponieważ to schemat instalacji w modelu z napedem elektrycznym wtyczkę z regulatora napiecia wkładamy w taki kanał, jak producent przypisał obroty silnika w odbiorniku np4 (jak na schemacie) a miejsce na wtyczke BAT pozostaje puste. Jeżeli kupimy model ARF czyli prawie gotowy do lotu, to dzwignie snapy popychacze dostaniemy w komplecie. Jeżeli jednak składasz sam model warto zapoznać się z oferta rynkowa w tym zakresie. Tutaj znajdzie się opis do zdjęcia, omówienie dzwigni aluminiowych, plastikowych, jakie dzwignie do jakiego modelu itd... Przykłady lączeń serw ze sterami... Proste i niezawodne nie ma co sie urwać Takich bowdenów osobiscie nie polecam, na sterach wysokosci potrafia sie urwac i po modelu...
W modelach gigantów często łaczy się po 2 nawet do 5serw razem aby zwiekszyc siłę ciagu.
Oto elementy które postawia nasz model na "nogi" Tutaj znajdzie sie opis do zdjęcia, omówienie podwozi stalowych, aluminiowych, węglowych, laminatowych, jakie koła do czego itd... Podane propozycje proszę traktowac luzno ponieważ jest dosć duża różnorodnosć osprzętu a co za tym idzie duże różnice cen.
|